zgrabna sylwetka, to regularność w treningu i dbanie o jedzenie

Jaki jest klucz do sukcesu?

Jak to jest, że jedna osoba przychodzi na siłownię i szybko widać efekty a inne chodzą latami i wyglądają tak samo albo i gorzej?? Co nas różni?

Załóżmy, że mamy dwie zdrowe osoby, koleżanki W i S. Podobny wzrost i wiek, obie jedzą zbliżone ilości kcal w ciągu dnia, trenują 3 razy w tygodniu po godzinie. Ale…. Koleżanka W pracuje przy biurku 8h, jedzie do pracy i wraca do domu autem, siada przed telewizorem / czyta książkę, tak siedzi praktycznie cały dzień, nie ma zwierzaka, nie chodzi na spacery, gdy wyjdzie do znajomych też siedzi, w dodatku jest osobą spokojną, mało gestykulującą.

Mamy też koleżankę S, która w pracy ciągle się przemieszcza, chodzi po schodach, po pracy idzie z psem na godzinny spacer, do sklepu idzie na pieszo, w domu bawi się aktywnie z dziećmi albo lubi myć okna itp.
Czemu koleżanki? Bo często się do nich porównujemy, myśląc „ona je tyle co ja i trenuje tyle co ja ale ona lepiej wygląda”. Pamiętajmy, że my widzimy tylko fragment tego co robi ta osoba.
W i S nie będą miały takich samych efektów. „W” to oczywiście zbiór tych cech, które nazywamy „wolnym metabolizmem”, gdzie tak naprawę to nasz styl życia – czyli coś na co totalnie mamy wpływ i możemy zmieniać.

Wspomnę o innym aspekcie, którego nie widzimy.
Mamy trening, koleżanka W robi długie przerwy, nie zwiększa obciążenia z serii na serię, siedzi pomiędzy ćwiczeniami, nie wie co w danym ćwiczeniu pracuje, nie skupia się na napinaniu odpowiednich mięśni itd.. (tak ćwiczy niestety na siłowni większość ludzi!)
Koleżanka S pomiędzy ćwiczeniami chodzi, robi optymalnie krótkie przerwy, skupia się na treningu, ma świadomość ciała, ruchów jakie wykonuje, skupia uwagę na tym co ma pracować w danym ćwiczeniu.
To daje ogromną różnicę w efektywności treningu.

Nie musimy wcale być codziennie na siłowni by mieć efekty i zgrabne, zadbane ciało. Nie musimy liczyć kcal z liści sałaty i ogórków, wszystkiego sobie odmawiać i wiecznie być głodzie.
Świadomość to klucz do wszystkiego. Świadomość jak wyglądają pozostałe 22-23h naszej doby poza treningiem. Świadomość tego co jemy. Co nam służy a co nie, po czym czujemy się lekko a po czym brzuch jest wzdęty i wypchany. Czy jest tam białko? Czy po niektórych produktach psuje się skóra i cera? Czy jemy warzywa i owoce? Czy słodzimy kawę, herbatę? Jak często pijemy energetyki i alkohol?
Gdy połączymy tą aktywność poza treningową, naukę świadomego wykonywania ćwiczeń i zdrowsze jedzenie – to mamy klucz do sukcesu.

Owszem, to wszystko na raz brzmi strasznie przytłaczająco. Ale zmiany wprowadzamy w życie stopniowo i realnie a nie do góry nogami wszystko.

Dla każdego z nas ten klucz będzie wyglądać inaczej. Musimy odkryć ten NASZ.
Dbanie o ciało, ma na celu DBANIE by nam służyło lata, było sprawne i zdrowe. By nasze samopoczucie zarówno psychiczne jak i fizyczne było na pełnej baterii. Nie służy nam dopasowywanie się na siłę do aktualnych trendów, akrobacji cyrkowych na treningu, keto i innych modnych diet itd..

Rób optymalnie dużo, ale na tyle małym kosztem by to stało się Twoim stylem życia a nie chwilową męczarnią.
Więcej zdziałasz dobrego dla siebie z treningiem regularnym 2-3 razy w tygodniu i racjonalnym jedzeniem przez kilka lat, niż 5 treningami w tygodniu, po 2h, restrykcyjną dietą 1200 kcal w ciągu 3 miesięcy.
Patrz długoterminowo na swoje zdrowie.

blog trenerki

Ps. Ten brzuch na górze to mój własny osobisty! Nie zawsze byłam zadowolona z ciała, ale chciałam to zmienić. A Ty? Chcesz? To napisz do mnie.