Widziałam ostatnio niby żartobliwą rolkę o tym, że są dwa typy kobiet na siłowni. Jedne przychodzą by schudnąć a drugie by powkurzać te pierwsze swoją zgrabną sylwetką. Nasunęła mi się masa myśli.
Czemu nadal panuje przeświadczenie, że szczupła osoba nie ma po co ćwiczyć? Skąd wiesz ile robi ta „chudsza” by utrzymać swoją sylwetkę?
Nasze ciała potrzebują ruchu. Mamy taką rzeczywistość, że większość z nas pracuje w pozycji siedzącej a po pracy siadamy znowu na kolejne godziny. I tak przez lata…. A później najprostsze czynności są wyzwaniem a, że boli kręgosłup to boimy się ćwiczyć. Nie tyjemy w parę dni ileś kilogramów, ani nie mamy zwyrodnien od paru dni siedzenia w jednej pozycji. Pracujemy na to latami.
Siłownia czy sala treningowa to nie tylko miejsce gdzie spalamy kcal i wszyscy chcemy schudnąć. To miejsce gdzie jesteśmy w stanie zadbać o swoją sprawność fizyczną na przyszłość, na starość. Mamy jedno ciało do końca życia a wiele osób o auto dba bardziej niż o siebie. Do auta nie wleje byle jakiego oleju, ale do swojego żołądka to czemu nie. Dla dziecka śmieciowego jedzenia nie dam ale sobie – czemu nie.
To jest właśnie to, nie dbamy o siebie, nie zastawiamy się nad sobą nie myślimy nad konsekwencjami stylu życia jaki prowadzimy. Ignorujemy symptomy jakie nam wysyła ciało. Ale z łatwością krytykujemy to, czego nam się nie chciało robić.
Siłownia to tylko miejsce/narzędzie, to co wnosi do życia jest wielowymiarowe i nie dotyczy tylko ciała ale i psychiki. Oczywiście, jeżeli zechcesz widzieć szerzej.


A Ty? Umiesz czerpać motywację od innych kobiet? Inspirować się? Lubisz rywalizację? Dla 5 takich kobiet będę miała niedługo coś specjalnego.

