W wyzwaniu Body Mind Food brało udział 5 dziewczyn, z różnym poziomiem zaawansowania trenignowego i swoją historią. 3-miesięczne wyzwanie Body Mind Food miało na celu połączenie treningu, z nauką racjonalnego, świadomego jedzenia, nauką przeliczania kcal oraz zmianą lub poprawą stylu życia, funkcjonowania na codzień. Wyłapywałyśmy te elementy, które nam nie służą. Uczyłyśmy się słuchać swojego ciała, zauważać żółte flagi i nie dopuszczać do czerwonych.
Pracowałyśmy na wielu płaszczyznach by wyłapać schematy, połączyć kropki w całość.
Dziewczyny dzieliły się pomysłami na posiłki, dokumentowały co jedzą. Miały sporo wiedzy do przyswojenia i przeanalizowania. Sporo moich tekstów do przemyśleń i wyciągania wniosków.
Te 3-miesiące to była nauka uważności, skupienia na sobie. Wymagało to codziennej organizacji i nie raz zmiany priorytetów.



Dziewczyny miały podane racjonalne ilości kcal, dopasowane do ich sylwetek i wyniku analizy składu ciała. Żadna nie jadła 1200kcal ani chodziła głodna 3 miesiace. Nie musiały też robić godzin cardio w tygodniu. Zamiast tego miały zwracać uwagę na ilość dziennych kroków i innej aktywności.
Nie zawsze mega intensywny trening i cardio plus wielki deficyt kcal, będzie Ci służyć. Bardzo często odpoczynek jest istotniejszy niż kolejny zajazd ciała – w szczególności gdy już jesteś przebodźcowana i totalnie wyczerpana innymi obowiązkami. Nie każda z nas umie odpoczywać i daje sobie na to pozwolenie.
Trzy z pięciu dziewczyn brały udział również w innym moim projecie, warsztatach psychoedukacyjnych prowadzonych przez psycholog i psychoterapeutkę. Cztery spotkania o tym jak emocje wpływają na nasze wybory żywieniowe.



Po trzech miesiącach wspólnych treningów, nauki, analiz i przemyśleń, czas celebracji. Ostatnia analiza składu ciała, pomiary i zdjęcia porównawcze. A po nich wspólne śniadanie i kawka na siłowni. Następnie wspólna kolacja, na której razem przeanalizowałyśmy wyniki, wybrałyśmy ten najlepszy. Razem dziewczynom ubyło ponad 19 kg.
Wszystkie dziewczyny otrzymały nagrody a główna nagroda to wartość ponad 500 zł więc było o co zawalczyć.



Pierwsze miejsce
Mój warunek co do zdjęć był taki, że robimy zdjęcia przed i po dokładnie w tych samych ciuszkach. Nie sztuka nałożyć szerokie spodnie wcześniej a później wysokie leginsy uciskające i zrobić efekt w 5 sekund, prawda?
Pod względem największej ilości utraconych kilogramów wygrała Monika. 7kg na minusie. Cały czas wyzwania sumiennie pilnowała moich wskazówk, bez buntów do liczenia kcal. Zrobiła też największy progres siłowy, siła poszła do góry, zyskała jeszcze więcej energii.
Monika kiedyś potrafiła spędzać na zajęciach grupowych 2-3h. Wcale nie szło to w parze z utratą tkanki tłuszczowej.


Drugie miejsce
Największa różnica w ciele na zdjęciach przed i po, różnica w podejściu do jedzenia i pokazanie, że jednak się da. Monika, lata próbowała zmienić swoje ciało. Również przy pomocy psychodietetyka i trenera – bezskutecznie. Tym bardziej jestem z niej dumna i dziękuję, że mi zaufała pomimo nieudanych wcześniejszych prób.
Wynik na zdjęciu mówi sam za siebie. W talii – 3cm, linia pępka -11cm, pupa – 4cm i udo –2,5cm.
To były dla niej ciężkie miesiące, wymagające ogromu organizacji bo ta kobietka naprawdę dużo pracuje. Najważniejsze, że zyskała nowej energii do życia, sprawności ciała i pozbyła się bezsilności. Już wie jak ważny jest odpoczynek, że nie warto robić treningów ponad swoje realne możliwości i jak ważne jest słuchanie swojego ciała.


Pierwsze miejsce było pod względem największej ilości zgubionych kilogramów. Drugie miejsce to największa różnica na zdjęciach przed i po. Trzecie miejsce to największa zmiana w centymetrach w linii pępka.
Każda z nas jest inna, ma inną sylwetkę. Każda z 5 dziewczyn traciła tkankę tłuszczową proporcjonalnie do swoich kształtów. Wszystkie zrobiły dla siebie coś ważnego. To był bardzo wartościowy czas dla każdej z nas.
W połowie września rusza druga edycja!
Trener personalny Emilia Maremi

